Blog > Komentarze do wpisu
Zgon na pogrzebie *1/2

Z dużymi oczekiwaniami zasiadłem do "Zgonu na pogrzebie". Komedia roku - tak została określona przez dystrybutora, okazała się kompletnym niewypałem. Historia jednego z typowych brytyjskich pogrzebów, miała być pretekstem do wielu gagów. I tak faktycznie się stało. Niestety, praktycznie wszystkie są nieśmieszne, idiotyczne, miejscami wręcz obrzydliwe. Po jednym z nich nie wytrzymałem, i ....zakończyłem dalszą projekcję.
Strata czasu, absolutnie nie polecam.

poniedziałek, 10 grudnia 2007, zaginiony22

Polecane wpisy

  • Wakacyjne party (Lie Down with Dogs) *1/2

    Cholera mnie bierze jak oglądam takie filmy. W zasadzie na tym zdaniu mógłbym zakończyć recenzję tego filmu. Komedia o wakacyjnych przygodach głównego bohatera,

  • Czasem oni wracają...ponownie *1/2

    "...ponownie". Święte słowa, bo jak głosi stare porzekadło dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. A tu po pierwsze twórcy weszli do tego samego

  • Jason X *1/2

    Po lepszej dziewiątej części spodziewałem się utrzymania poziomu. Niestety "Jason X" jest kretyński w warstwie scenariusza oraz realizacji projektu. T

Komentarze
countersv
2008/02/01 11:40:44
No wiesz co? Ranisz moje serce. Film sie wolno rozkreca, ale jak juz zalapalem faze, to pokladalem sie ze smiechu. Im dalej tym lepiej, a na koncowce musialem ocierac lzy, bo tak sie usmialem. Jak dla mnie jeden z lepszych filmow w zeszlym roku.
-
Gość: zaginiony, 217.153.180.*
2008/02/01 13:26:35
Na tym polega urok oglądania filmów. Jednym się podobają, innym nie. Ze zgonem jest pewien problem, to typowa brytyjska komedia, która prócz swojej brytyjskości nie wprowadza niczego nowego. Większość gagów już wcześniej była, część z nich wychodzi daleko po za granice dobrego smaku. Z tego właśnie względu film mi się nie podobał.
Nie łam, się :) - z częścią twoich recenzji też się nie zgadzam :D
-
countersv
2008/02/04 13:27:07
Mnie ujelo w tym filmie wlasnie to, ze pozostaje brytyjski. Podczas gdy wiekszosc wyspiarskich produkcji probuje na sile stac sie amerykanskimi, w tym tkwi czysta brytyjskosc. Polaczenie absurdalnego humoru i gagow na w miare wysokim poziomie.
I nie odnioslem wrazenia, zeby wiekszosc gagow juz byla. W sensie najogolniejszym z mozliwych to w zasadzie wszystko juz bylo, ale tutaj jest to tak pomieszane, ze smieszy mnie. Nie musze sie zastanawiac, czy bylo, czy nie. Wazne, ze jest zabawne. A granicy dobrego smaku moim zdaniem nie przekroczono. Howgh! ;)