Blog > Komentarze do wpisu
Michael Clayton ****




Mam mieszane odczucia. Niby dobry film a jednak po obejrzeniu pozostaje niedosyt. W dodatku nie dotyczy on końcówki a początku filmu.
Michael Clayton to prawniczy geniusz, który ma poczucie że karierę zrobił nie w tej branży o której marzył. Jego sukcesy, otoczenie, własny szef potwierdzają jednak, że w swojej pracy Michael jest naprawdę dobry. Główny bohater dochodzi jednak do momentu gdy zaczyna czuć się wypalony. Ma masę problemów rodzinnych, a najlepszy przyjaciel z branży zaczyna wariować. Ile czasu Clayton wytrzyma pod ciśnieniem?
To co na pewno jest dobre, to genialny finał, i przyzwoicie zagrana rola. To co rozczarowuje (patrz poprzednia recenzja), to fatalnie nakreślona główna postać. Powoduje to lekką dezorientację nt. osi filmu. Całość na szczęście zaczyna się kleić, ale zajmuje to jednak trochę czasu (no, chyba że ktoś przeczytał ulotkę o czym ten film jest - ja z reguły tego nie robię).
Grubą przesadą jest nominacja za najlepszy film roku. Dobre, nie oznacza bardzo dobre, a szkoda bo nominacji w tej kategorii nie dostał "W dolinie Elah".
Mimo wszystko polecam, choćby po to aby popatrzeć wiecznie młodego George'a Clooneya.
poniedziałek, 11 lutego 2008, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
aniabuzuk
2008/02/14 17:31:15
Fatalnie nakreslona postac glowna? Gosc, ktory sprzata brudy po innych prawnikach, rozwodnik, hazardzista, nieudany biznesman, niespelniony zawodowo - no kurcze, jak dla mnie to sie wszystko uklada w jedna calosc.
-
Gość: zaginiony, 217.153.180.*
2008/02/15 09:32:00
Sama widzisz, przedstawiono te wszystkie problemy z pozycji faktów.
Czytałem ostatnio artykuł nt. mimiki twarzy współczesnych aktorów. Napisano, że aktorzy coraz częściej mają problem z wyrażeniem emocji ponieważ ich twarz jest napompowana kolagenem lub botoksem. Tracąc autentyczną twarz przestają mieć możliwość kreacji bohatera. Podobnie jest z "Claytonem". W twarzy bohatera nie widać nic poza Clooneyowskim uśmieszkiem. Dlatego nie podobała mi się ta rola. Mistrzostwem świata za to była "Syriana", gdzie Clooney naprawdę zagrał przekonująco.