Blog > Komentarze do wpisu
Away form her ***1/2
Przeciętny film z doskonałym zakończeniem.
Fiona (Julie Christie) i Grant (mało znany u nas Gordon Pinsent) są parą od 44 lat. Gdy jedno z nich zapada na chorobę Alzheimera, stają przed wyborem jak przystosować się do nowej sytuacji. Ich wieloletni związek staje przed największym z wyzwań, gdzie poświęcenie i wiara stoją ramię w ramię obok zmęczenia i zwątpienia.
Ładny film, który z niezrozumiałych przyczyn nie znalazł dystrybutora na Polskę. Szkoda, bo podjęty temat rzadko pojawia się na naszych ekranach. To co jest paradoksalne to fakt, że Julie Christie dostała nominację za swoją rolę. Chyba niezasłużenie, bo to jej filmowy partner (Pinsent) zagrał koncertowo. Z jednej strony powściągliwie, z drugiej bardzo emocjonalnie. Świetna rola, która po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, iż starsi aktorzy mają o wielę więcej do powiedzenia na ekranie, aniżeli wynika to z zapotrzebowania Hollywood. "Away form her" to potwierdza - film zrobiono w Kanadzie.
Produkcja nie jest może wybitnie zrealizowana (reżyseria: Sarah Polley, rocznik '79), ale z dobrym klimatem. W sam raz do obejrzenia w poniedziałkowy wieczór.
poniedziałek, 17 marca 2008, zaginiony22

Polecane wpisy