Blog > Komentarze do wpisu
Frantic ****1/2
W 1988 roku Harrison Ford miał już ugruntowaną pozycję jako aktor. Zagrał wcześniej w "Star Wars", "Indiana Jones", "Blade Runner". Każdy film z jego udziałem był kasowym pewniakiem. W tej sytuacji mógł pozwolić sobie na rolę, w której pokaże w pełni swój aktorski szlif.
W tym samym czasie Roman Polański, legenda światowego kina szukał sposobu na udowodnienie, iż po klęsce "Piratów" jest w stanie nagrywać dobre kino.
Artyści spotkali się na planie "Frantic".
Państwo Walker przyjeżdżają do Paryża na kongres lekarzy. Pan Walker jest niezdarnym, ale kochającym mężem, ojcem dwójki dzieci. Gdy zorientuje się, że Pani Walker znika (dosłownie) z hotelu, postanawia sprawę zgłosić na policję. Nie rezygnuje jednocześnie z poszukiwań na własną rękę. Kluczem do rozwiązania zagadki jest tajemnicza walizka, omyłkowo zabrana z lotniska. Aby widzowi się nie nudziło, w akcję zostaje wmieszana młoda dziewczyna - kurier, która wpakuje Pan Walkera w niejeden kłopot, ale pomoże również w odnalezieniu Pani Walker.
O klasykach zawsze trudno pisać. Ten akurat nie jest może wszystkim znany, a ponieważ niedawno go odkurzyłem przypominam. Jest to jeden z lepszych filmów Polańskiego, trochę inny od pozostałych. Pomimo wartkiej akcji, reżyser nie zapomniał o warstwie emocjonalnej głównych bohaterów. Pan Walker jest pierdołowaty, zagubiony ale zdeterminowany do realizacji celu. Pani kurier (genialna Seigner, przyszła żona Polańskiego) również ma swój cel, i sprawnie go realizuje. Mimo to, nie zapomina o szlachetnych zasadach pomocy innym. Emmanuelle Seigner jest postacią najbardziej tragiczną w tym filmie. Na wszelki wypadek nie podaję dlaczego.
Tym, którzy nie widzieli polecam, a ci którzy widzieli spokojnie mogą obejrzeć "Frantic" ponownie. Nie nudzi, nie nuży choć od premiery minęło 20 lat.

środa, 02 kwietnia 2008, zaginiony22

Polecane wpisy