Blog > Komentarze do wpisu
Coma *****
Dawno nie było filmu zasługującego na 5*.
"Śpiączka" została wyreżyserowana przez Michaela Crichtona. Nazwisko znane, poniękąd z dobrych scenariuszy ("Jurassic Park"), i powieści ("Andromeda Strain", "Congo"). Warto dodać, że praktycznie wszystkie jego powieści doczekały się ekranizacji. Dla mnie ten artysta zapisał się jednak jako reżyser "Comy", jednego z najlepszych thrillerów w historii kina. Nie boję się użyć tego stwierdzenia, bo film w 100% wypełnia swoją rolę. Jest po prostu przerażający.
Aby nie zdradzać za wiele, uchylę tylko rąbka fabuły. Susana Wheeler pracuje jako lekarz w szpitalu. Po jednej z operacji, jej przyjaciółka pozostaje w stanie śpiączki. Susane zaniepokojona jej stanem, postanawia się bliżej przyjrzeć przyczynie sytuacji. Wszystko wydaje się w porządku, z wyjątkiem jednego badania, które nie powinno być zlecone pacjentce. Susane nabiera podejrzeń, tylko jak je zweryfikować gdy całe otoczenie bagatelizuje sprawę.
Ten film po trzydziestu latach nadal kopie. To dobre określenie, tym bardziej iż choćby w naszej niedalekiej historii ochrony zdrowia mieliśmy przypadki jakby żywcem wycięte (pardon za dwuznaczne wyrażenie) z filmu.
Kogo mamy na ekranie: niedocenianą Genevieve Bujold, docenianego Michaela Douglasa, Toma Sellecka (mała rólka) oraz Eda Harrisa (debiut na wielkim ekranie).
Całość jest podbijana niepokojącą muzyką Jerryego Goldsmitha.
Ciągle zachodzę w głowę, jak trzydzieści lat temu ktoś mógł wpaść na pomysł takiego filmu. Niektóre sceny (w Instytucie Jeffersona) są mistrzowsko zaprojektowane. Całość wypada bardzo przekonywująco. Projekcje skwitowałem stwierdzeniem, iż po tym filmem strach oddać się w ręce lekarzy.

wtorek, 22 lipca 2008, zaginiony22

Polecane wpisy