Blog > Komentarze do wpisu
Diabeł ubiera się u Prady ****
Ponieważ w tym roku lato jest mało upalne, korzystając z okazji iż na dworze leje, zrobiłem sobie krótki przegląd komedii z udziałem najbardziej utalentowanych amerykańskich aktorek trzeciego pokolenia.

Na początek klasyk.
Reżyser "Diabła...." zrobił film, który można spokojnie nazwać Teatrem Jednego Aktora. Meryl Streep nie zagrała może tu życiowej roli (w "Adaptacji" bardziej mi się podobała), choć z drugiej strony jej postać swoim sposobem bycia, pomimo wrednego charakteru na pewno znalazła wielu sympatyków przed ekranem.

Podejrzewam, że niewielu jest takich, którzy nie widzieli tego filmu. Dlatego tym razem streszczenia nie będzie. Dla tych co nie widzieli, pozostaje sama recenzja odczuć autora tego bloga (czyli to co najistotniejsze w każdej recenzji).

"Diabeł ubiera się u Prady" jest komedią, która z jednej strony bawi, z drugiej opowiada konkretną fabułę, w której po raz kolejny zostaje wyśmiany świat mody. W tym przypadku środowisko nie zostało przedstawione jako banda odmieńców (patrz "Pret-a-Porter"), ale jako zagłębie agresywnej walki o wpływy, gdzie w końcowym rachunku tak jak w każdym biznesie liczy się wysokość profitów i....władza. Reżyser, poprzez pryzmat głównej bohaterki, młodziutkiej Andrei (Anne Hathaway) opowiada jak zgubny jest wpływ chęci zrobienia tzw. kariery. Kariery, która ostatecznie może doprowadzić do upadku ideałów, załamania życia prywatnego a nawet wyprania z ludzkich odruchów (po trupach do celu). "Diabeł ubiera się u Prady" opowiada tę historię w zgrabny, lekko podany, hollywoodzki sposób. Film bawi, i daje doskonałą rozrywkę na prawie dwie godziny. W tle grają nam muzyczne hity ("Jump" Madonny, cover "Kiler" w wykonaniu Alanis Morisette), co w połączeniu ze zgrabnym montażem układa się w miły dla oka teledysk.

Po projekcji zastanawiałem się, czy Adrian Grenier (zagrał w filmie drugoplanową rolę chłopaka Andrei) nie urodził się we właściwym kraju. Ze swoją aparycją bardziej pasuje do filmów Almodovara. Tu wypadł słabiutko.

poniedziałek, 21 lipca 2008, zaginiony22

Polecane wpisy