Blog > Komentarze do wpisu
Wojna Charliego Wilsona ****
Mam mieszane odczucia w związku z tym filmem.
Charlie Wilson był w latach osiemdziesiątych kongresmenem, który mając z pozoru ograniczoną władzę zdobywał ogromne transfery pieniędzy dla Afganistanu, aby jego mieszkańcy byli w stanie walczyć z Rosyjską Armią. Fabuła filmu właśnie opowiada ten z pozoru mało interesujący wątek.
Wilson jest bardzo rozrywkowym typem. Piękne kobiety i alkohol stale mu towarzyszyły, choć właśnie to te elementy jego życia pomogły mu nawiązywać kontakty. Na swojej drodze trafia na Gusta Avrakotosa, specjalisty od sytuacji w Afganistanie. Tandem ten organizuje tajną akcję przepływu pieniędzy, zakupu broni dla afgańskich Mudżahedinów.
To co w tym filmie wciska w fotel, to rola Philipa Seymoura Hoffmana. Od czasów Kevina Spacey, nie pojawił się w hollywood aktor, który byłby w stanie zagrać tak wiele specyficznych, zupełnie od siebie ról. W "Wojnie ..." zagrał agenta - cynika, z jednej strony bardzo nieułożonego, z drugiej z bardzo charyzmatycznym usposobieniem. To chyba jego rola, najbardziej dodaje blasku całości filmu.
Na początku napisałem, że mam mieszane odczucia do tego filmu. Obraz powstał niedawno, dokładnie w tym samym czasie gdy wojska NATO już stacjonowały w Afganistanie. "Wojna Charliego Wilsona" pokazuje w jasnym świetle amerykański naród, dlatego być może amerykański widz ulegnie tej "zasłonie dymnej" - u nas może być odebrany jako amerykańska propaganda czynienia militarnych akcji w imię ogólno pojętego dobra.
Ocena 4* jest za sam film, a nie jego wydźwięk.
piątek, 25 lipca 2008, zaginiony22

Polecane wpisy