Blog > Komentarze do wpisu
Mroczny rycerz ****


O tym filmie czytałem już wiele miesięcy przed premierą. W ostatnich tygodniach o nowym Batmanie pisały wszystkie tygodniki i najważniejsze dzienniki. Rozgłos "dzięki" mitycznej już śmierci Heath Ledgera odniosły swój skutek. Żeby zrobić rezerwację na niedzielny popołudniowy seans, miejsca musiałem zarezerwować w piątek. Fakt, film obejrzałem na bardzo dużym ekranie IMAXa a tam miejsc nie ma zbyt wiele.
Tym razem wracamy do korzeni, bo przeciwnikiem Batmana jest Joker. W "Mrocznym Rycerzu" w odróżnieniu od Burtonowego "Batmana"  postać ta  nie jest już komediowym clownem a terrorystą totalnym, dla którego liczy się wyłącznie chaos i zniszczenie. Mówi, "po co obmyślać plan - proch i benzyna są tańsze". Joker ma jeden cel, zapanować nad układami mafijnymi w Gotham City a tym samym zawładnąć miastem. Na drodze stoi Batman, którego trzeba wyeliminować.
Siłą tego filmu jest brak reguł. Oczywiście nie w scenariuszu, a w motywach działania czarnego charakteru. Te są praktycznie nieznane, bo co chwilę zwroty akcji skutecznie dezorientują widza. Jeżeli jeszczę chwilę temu wydawało się, że Joker dał się złapać to zaraz potem okazywało się, że był to tylko element jego taktyki. Heath Ledger dokonał naprawdę świetnej roboty. Nie próbował kopiować Nicholsona, określił swoją postać zupełnie na nowo. Właśnie w jego wersji Joker jest ciekawszą postacią choć na pewno zdecydowanie bardziej przerażającą.
Chris Nolan ma swoją wizję Batmana. Nie jest to bynajmniej zarzut pod adresem reżysera. Tworząc opowieść doskonale zdawał sobie sprawę, że jego bohater niespecjalnie jest szczęśliwy ze swojej nocnej profesji. Fakt, jego działania trudno określić jako jednoznaczne. Przecież nie cofnie się przed inwigilacją całego miasta tylko po to aby dopaść przeciwnika. Pytanie, czy nakład środków się opłaca znajduje swoje odzwierciedlenie we współczesnej polityce. Ukłon fabuły w stronę metod działania rządu USA jest zaznaczony grubą kreską. Idąc tą drogą możemy sobie zadać kilka pytań. Czy naprawdę takiego życia chcemy? Czy w imię idei powszechnego bezpieczeństwa, możemy poświęcić to co jest główną myślą demokracji? Czy oddamy "WŁADZY" część osobistej wolności? Czy oddając część swojej godności, będziemy mieli poczucie że dokonaliśmy właściwego wyboru?
Oglądając "Mrocznego Ryczerza" zadawałem sobie pytanie, czy cały ten przekaz ma wydźwięk ponadczasowy. Podejrzewam, że za kilkanaście echo tego filmu może zupełnie nie mieć przełożenia. Oczywiście równie dobrze może się okazać że to Nolan przewidział co może nastąpić. Dlatego przedstawiona wizja idealnie wpisuje się w propagandę USA po 0911. Ciekawą, ale jednak mało realną.
Wracając do oceny całego filmu. Poprzedni "Batman" Nolana również był ciekawy, również się go dobrze oglądało. "Mroczny Rycerz" pomimo wielu zalet, ma też wady. Sama akcja pomimo sensu następstwa faktów, jest pozbawiona jednolitego tempa. Niektóre sceny są w stanie doprowadzić do zaśnięcia (przy ostatniej Indianie Jones, sąsiad obok przysnął na godzinę), dlatego nie podoba mi się robota montażystów. Wiele wywodów Bruca "Batmana" Wayne nie wnosi kompletnie nic do fabuły, dlatego spokojnie można je było wyciąć. Być może nagła sytuacja z Ledgerem spowodowała że twórcy nie chcieli "gwałcić" nożyczkami całego obrazu. Ze szkodą dla widza.
Na koniec oklaski dla Hansa Zimmera. Genialna muzyka, nie mam złudzeń że to właśnie on może zgarnąć kolejnego Oscara w swojej karierze, właśnie za ten film.
"Mroczny Ryczerz" w mojej ocenie jest filmem dobrym, ale nie wybitnym. Na pewno nie zasługuje na #1 filmów wszechczasów, w każdym bądź razie daje duży pokład ciekawych scen i ciekawą rozprawkę nt. współczesnego świata.
Jeszcze jedna myśl. Gary Oldman trochę mi przypominał Jacka Żakowskiego. Gdyby ktoś chciał o jednym z nich zrobić film, mam już sobowtóra na tę rolę.


poniedziałek, 11 sierpnia 2008, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
milczacy_krytyk
2008/08/11 10:15:36
Pisząc o muzyce trzeba wspomnieć też o Jamesie Newtonie Howardzie, bo także i on (a nie tylko Hans Zimmer) tworzył soundtrack do Mrocznego Rycerza ;)