Blog > Komentarze do wpisu
Piknik pod wiszącą skałą *****
Jakiś czas temu, jako dodatek to którejś z gazet dodano "Piknik pod wiszącą skałą". Długo nie mogłem zebrać się do tego filmu, choć lubię produkcje Petera Weira. Okazuje się, że uważany za najwybitniejszy film tego reżysera jest....i tu nie będzie niespodzianki - jest faktycznie bardzo dobry.
Fabułę można sprowadzić do zdania, że jest to film o pewnym zdarzeniu, w wyniku którego trzy dziewczynki zostają uznane za zaginione, a następnie w równie tajemniczych okolicznościach odnajdują się.
Właśnie fabuła w tym filmie jest najmniej istotna. To co najbardziej uderza, to przeniesienie warstwy emocjonalnej bezpośrednio na widza. Reżyser dokonał tego za pośrednictwem zwolnionych ujęć, bogatej palety barw, nastrojowej muzyki, zwróceniu uwagi na rzeczy z pozoru nieistotne (patrz - scena przechodzenia przez strumyk) a składające się na klimat obrazu. Właśnie określenie "obraz" jest tu najbardziej odpowiednie. Nieomal statyczny przekaz, w hipnotyczny sposób oddziaływuje na widza, i choć niespecjalnie zadajemy sobie pytanie co się stało tego dnia pod Wiszącą Skałą, czujemy że mamy do czynienia z czymś nieokreślonym i tajemniczym ale zarazem fascynującym.
"Piknik pod wiszącą skałą" jak to określił jeden z widzów na portalu filmowym, wymaga skupienia. Nie jest to film do oglądania z popcornem, czy podczas prasowania. To Wielkie Kino, którego tak bardzo brakuje we współczesnym świecie. W tym konktekście trochę irracjonalne wydaje się określenie "Mrocznego Rycerza" jako film wszechczasów.
"Piknik..." polecam każdemu, poszukującemu wrażeń estetycznych. Doznania gwarantowane.
piątek, 01 sierpnia 2008, zaginiony22

Polecane wpisy