Blog > Komentarze do wpisu
Wielkie wakacje **
Już kilkukrotnie opisywałem filmy z Louis De Funesem w roli głównej. Lato mamy jakieś niegorące, więc w celach relaksacyjnych wziąłem na tapetę pewniaka, jakim był guru komedii francuskiej.
Po projekcji, stwierdzam że "Wielkie Wakacje" to chyba najgorszy film z jego udziałem. Film opowiada o Dyrektorze Liceum, który wysyła swojego syna do Wielkiej Brytanii, aby ten nauczył się języka Shakespeara. Syn okazuje się mało pokorny, bo na lotnisko podstawia swojego kolegę a sam wypływa w rejs z kolegami. Kłamstwo ma krótkie nogi, i to przysłowie ma tutaj swoje następstwa, bo tata odkrywa mistyfikację. Zaczyna się wielka gonitwa, w której bohaterowie biegają po ekranie bez ładu, fabuła toczy się swoim torem, a gagi są zupełnie nieśmieszne. Tylko filiżanka kawy pomogła mi przeżyć ten krótki (90minut) film. Odnoszę wrażenie, że de Funes zupełnie nie czuł tej roli. Być może zawiniły tu jakieś sytuacje pozaekranowe. Z pozycji widza, można ocenić jedynie to co jest po tej stronie lustra.
Nuda. Lepiej sięgnąć np. po "Kapuśniaczek".
środa, 13 sierpnia 2008, zaginiony22

Polecane wpisy

  • Blob Zabójca (1988) **

    Czy uwierzyłby ktoś, że jeden z najgorszych horrorów w historii kina doczeka się remake'u? Tak właśnie stało się z "Blobem", za którego scenariusz zab

  • Sposób na teściową **

    Niektórzy twórcy dobrze wykorzystują daną im szansę, ale zaraz potem tworzą gniota stawiającego ich w punkcie wyjścia. Tak właśnie stało się z Robertem Luketici

  • Iron Man **

    Przez tą kilkutygodniową absencję zacząłem się martwić, czy w ogóle ktoś tu jeszcze będzie zaglądać. W każdym bądź razie zdążyłem się już ogarnąć po wakacjach,