Blog > Komentarze do wpisu
Czasem oni wracają...po więcej *

Nie miałem złudzeń, że ten film będzie słaby. I nie zawiodłem się. Oceny na imdb i filmwebie oraz wypowiedzi na forum są zgodne. Mimo wszystko postanowiłem dokończyć oglądanie serii "Sometimes They come back". Trzecia część jest najgorsza z całęgo cyklu.
Fabuła praktycznie nie nawiązuje do poprzednich części. I być może można by to przeboleć, gdyby scenarzysta wymyślił coś oryginalnego. Wypocił natomiast skrzyżowanie "Egzorcysty" z "The Thing". Rezultatem tego jest twór zupełnie wypaczony z logiki, ciągłości fabuły a co najgorsze emocji. I nie ma się co dziwić odczuciom widza, gdy po ekranie ganiają cztery postacie, z czego pod koniec filmu okazuje się, że dwójka z nich to przyrodni bracia, a główny bohaterka wyznaje miłość jednemu z ww. braci (który, co ważne, przybywa na wyspę kilka godzin wcześniej!). Nie byłem jeszcze w USA, ale takie filmy mogą wyrobić opinię na temat inteligencji tego narodu. Ze szkodą dla nich samych.
Co można więcej opowiedzieć o fabule? Sprowadza się ona do misji dwuosobowej ekipy ratunkowej na stację w Antarktydzie, w której dzieją się bliżej nieokreślony rzeczy. Brzmi znajomo? No właśnie, do tego miejsca mamy kopię jednego z moich ulubionych filmów Carpentera. Na miejscu okazuje się, że ekipa znalazła ołtarz, który ma za zadanie sprowadzenie na ziemię Szatana. Akurat zbliża się okrągłe millenium a więc jest jedyna szansa na przeprowadzkę władcy piekieł. I tu mamy zabawę z opętanymi osobami, coś w stylu filmu Friedkina. Oczywiście pisząc "coś" ironizuję, bo mimo że film trwa 80 minut trudno przy nim wytrzymać.
Z ciekawostek dodam, że oprócz braku logiki w akcji, sceny są fatalnie oświetlone. Może nie dysponuję najlepszym ekranem, ale opcja rozjaśniania obrazu niewiele dała, choć kopia była w cyfrowym (czytaj - nienagannym) stanie.
Z całego serca odradzam oglądanie tego filmu. To zwykła strata czasu, którą można poświęcić na inne produkcje.

poniedziałek, 15 września 2008, zaginiony22

Polecane wpisy

  • Les Miserables Nędznicy ***

    Przygotowania do Oscarów czas zacząć. Nadrabiam zaległości ostatnich miesięcy i dlatego w piątkowy poranek wybrałem się do kina Femina, która podobno niebawem s

  • Piątek trzynastego VIII: Jason zdobywa Manhattan *

    Krótko. Debilizm w tym filmie wykracza po za skalę. Pomimo że lubię kino lat 80ych, nie mogę uwierzyć że widownia w kinach mogła wytrzymać całe 93minuty orgii g

  • Hostel *

    Cechą wspólną współczesnie produkowanych horrorów jest przeogromna skala okrucieństwa oraz ubóstwo: fabuły, logiki, suspensu a przede wszystkim dobrego smaku. P