Blog > Komentarze do wpisu
Śmierć w Wenecji ****


Naczytałem się sporo o tym filmie zanim go jeszcze obejrzałem. Po projekcji, ujmując to żartobliwie, chyba nadawał się na pierwszego listopada (zastrzegam - to nie jest ocena).
"Śmierć w Wenecji" w mojej interpretacji nie jest wyłącznie filmem o zgubnej fascynacji sfrustrowanego kompozytora względem młodego chłopca Tadzia. Jest przede wszystkim doskonałym studium poszukiwania ideału piękna. Drugą warstwą jest zagrożenie cholerą w mieście, które ze strachu przed odpływem turystów ukrywa straszną prawdę.
Visconti, obok Antonioniego i Passoliniego jest kolejną twórcą nowej fali, która w latach siedemdziesiątych nieźle zamieszała w kinematografii. Każdy z Panów ma na koncie filmy, które w tamtym czasie odniosły sukces artystyczny, często szokując ale zarazem prowokując do dyskusji.
Nie inaczej jest ze "Śmiercią w Wenecji". Film całkiem dosłowny w swojej wymowie (w końcu to adaptacja noweli Tomasza Manna), ale zarazem zawierający kilka płaszczyzn, które w jakiś magiczny sposób upchnięte w dwugodzinny seans nie pozostawiają wrażenia niedosytu.
Dobre kino, i trudno tu o inną ocenę - w końcu to już klasyk.
poniedziałek, 03 listopada 2008, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
2009/04/03 15:20:49
smierc w wenecji obejrzalam 2dni temu. tydzien wczesniej ogladalam podwojne zycie weroniki i smialam sie, ze wlascie juz tak dawno nie widzialam jakiegos polskiego filmu, ze zlapalam sie na oczekiwaniu na dialogi czy jakiekolwiek wyjasnianie sytuacji... jak weronike dawali w kinach to nie nie nachodzily mnie takie refleksje.... najwyrazniej "zapomnialam" jak to jest w polskich filmach ;) az mialam wrazenie ogladania jakiejs japonskiej produkcji.
wracajac do wenecji, to visconti zdecydowanie pobil kieslowskiego w redukcji dialogow ;) u kieslowskiego zdarzaja sie 3sceny pod rzad bez slowa, u viscontiego moze sa i 3 dialogi w calym filmie. oczywiscie jest to zamierzone, bo film pod tym wzgledem odtwarza opowiadanie manna, powolne przechadzki aschenbacha po miescie, zapisywanie notatek na plazy powolnie smakujac truskawki.
ujecia i sceny mistrzowskie. film moglam sledzic po polsku, angielsku, wlosku i radziecku ;) , co bardzo mi sie podobalo.