Blog > Komentarze do wpisu
Wanted ***

Po obejrzeniu "Wanted" byłem zakłopotany. Kilku dobrych aktorów, szybka akcja, doskonałe efekty specjalne, ale całość....ale o tym za chwilę.
Timur Bekmambetow jest jednym z reżyserów, którzy postawili rosyjską kinematografię komercyjną na nogi. Zasługa ta, została dokonana dzięki trylogii "Straż ...", która odniosła sukces frekwencyjny w Rosji, ale również po za jej granicami. "Straż nocna" była zresztą również wyświetlana w Polsce. Nie zdziwiło mnie więc, że Bekmambetow dostał angaż w Hollywood. To właśnie z amerykańskiej kinematografii twórca ten czerpie inspiracje całymi garściami.
"Wanted" opowiada o niezadowolonym ze swojego życia chłopaku, który dowiaduje się, iż jego ojciec był zawodowym zabójcą, działającym na zlecenie tajemniczej organizacji. Szef organizacji, Sloan (Morgan Freeman) podejrzewa, że syn ma również podobne umiejętności co tata, jednakże pierwsze wrażenie wydaje się zupełnie inne. Pod przykrywką zemsty za śmierć ojca, Sloan przy pomocy pięknej Fox (Angelina Jolie) postanawia wytrenować przyszłego Wesleya na przyszłego zabójcę. To tylko część fabuły, na którą składają się pościgi, zwroty akcji, sceny walki. Wszystko w zawrotnym tempie.
Filmów, opowiadających o superbohaterach dostajemy co roku kilka. Ich poziom jest różny, raz lepszy ("Afera Thomasa Crowna") raz gorszy ("Iron Man"), żaden niestety nie dosięga szczytu, jakimi są w tym gatunku opowieści o Jamesie Bondzie. "Wanted" należ niestety do drugiej kategorii. Przyczyny są dwie. Po pierwsze, w natłoku efektów specjalnych uciekł nam gdzieś sens i prawdopodobieństwo akcji. Zazwyczaj akceptuję taki stan rzeczy, ale pod warunkiem że przy okazji nie cierpi na tym fabuła. I to jest właśnie grzech główny filmów Bekmambetowa. Pod warstwą świetnych efektów wizualnych ginie sens akcji. Zbyt dużo scen w "Wanted" było pretekstem do efektownych ujęć. Powoduje to zamęt, i zamiast trzymać widza w fotelu, nuży. Drugim zarzutem jest brak klimatu. Filmy o Bondzie, mają ten specyficzny klimat, w którym bycie gentlemenem ale zarazem zabójcą mają swój urok. W "Wanted" możemy zapomnieć o klimacie. Ma być szybko i efektownie. Mnie to nie przekonało.
Co do aktorstwa, trudno jest sprawiać zarzuty dobrym aktorom. Freeman oraz McAvoy grają dobrze. Jedynie oglądając Jolie miałem deja vu z "Tomb Raidera". W "Wanted" sprawiała wrażenie nieźle ....podnieconej. Może właśnie o to chodziło reżyserowi.
Przeciętne kino, o którym pewnie zapomnimy za kilka miesięcy.



sobota, 29 listopada 2008, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
2008/11/30 17:12:00
Jest to dobra ekranizacja literackiego pierwowzoru.
-
2008/12/03 00:06:50
Ja mam słabość do tego filmu przy pełnej świadomości jego wartości. Dla mnie jest niezamierzoną komedią wywołaną nie tyle fabułą ile efektami specjalnymi. Płakałam ze śmiechu do ostatniej sceny. Dla takich filmów też warto kochać kino;).
-
2008/12/03 14:51:48
Oglądając ten film oraz czytając recenzje najnowszego Bonda, nie mogę pozbyć się tęsknoty za kinem akcji w typie "starego" Bonda. Kiedyś filmy akcji pomimo fabularnych "przegięć", miały do siebie duży dystans. Nie doszukałem się w "Wanted" takiego podejścia, i właśnie to mnie drażni. Pewnie dlatego jakoś nie było mi do śmiechu przy tym filmie. Ale cóż, na tym właśnie polega subiektywizm odbioru.
-
aniabuzuk
2008/12/06 19:08:18
Ja poszlam tylko dlatego, ze film byl krecony w Chicago i chcialam zobaczyc, jak wyszlo miasto (niezle, niezle). A tak poza tym to historia, mimo iz zdaje sie oparta na komiksie, nie trzyma sie kupy.
-
2008/12/06 23:10:15
Historia właściwie jest nieskomplikowana, ale opakowana w sposób skomplikowany^^. Ale kto co lubi;).