Blog > Komentarze do wpisu
100 najlepszych filmów świata

Mija czas Świąt. Nie napiszę, że lubię czy też nie lubię świąt. Nie jest to istotne. Istotne jest natomiast, że dzięki Świętom moja kolekcja powiększyła się o megakolekcję DVD Woody'ego Allena (20 tytułów), piętnastoodcinkowy "Berlin AlexanderPlatz" Fassbindera oraz kilka innych tytułów. Do tego jako wstępniak kupiłem dla siebie książkę "100 najlepszych filmów świata". Ale o niej za chwilę. Na temat mojego stosunku do Allena wypowiem się w oddzielnej notce, na temat Fassbindera też za wiele nie mogę powiedzieć bo słabo znam jego filmografię. Ale oba prezenty będą dla mnie odkrywaniem kolejnej części filmowej historii.
Wracając do filmowego rankingu w postaci książkowej. Przechadzając się po księgarniach z moją przyjaciółką, natknęliśmy się na wspomniany już album nt. najlepszych filmów. Pojęcie "najlepszych" jest względne, choć akurat w tym przypadku wydaje się że jest ono adekwatne do ogólnego poczucia filmografii. Kupiłem powyższą księgę z nadzieją na świetny przewodnik po ważnych filmach, których jeszcze nie widziałem. Kartkując, spodobały mi się zdjęcia wydrukowane na śliskim, przyjemnym w dotyku papierze. Wczytując się w treść, cały czar pryskał z każdą przeczytaną recenzją. Książka zawiera masę błędów. Począwszy od przekręconych nazwisk (Hugo Weaver?), przez błędy w podpisach poszczególnych fotosów (polecam opis zdjęć pod "Łowcą Androidów"), idąc dalej przez błędy w streszczeniach ("Annie Hall"), kończąc na zupełnym braku sensu poszczególnych zdań. Zastanawiałem się skąd się wzięła taka masa błędów. Wydaje mi się, że  przyczyną tego faktu jest zatrudnienie przez wydawcę - Firmę Księgarską Jacek i Krzysztof Olesiejuk niezaznajomionych z tematem filmowym tłumaczy (z niemieckiego oryginału), korektorów (gdzie ta korekta?), konsultując książkę z Panem (nie będę robić obciachu podając nazwisko) z tytułem Doktora. Drodzy Państwo - wstyd.
Album "100 najlepszych filmów świata" jest dedykowany jako "idealna książka nawet dla najbardziej wymagającego konsera sztuki filmowej". Niestety, w mojej ocenie nie poleciłbym jej nawet amatorowi. Brak wiedzy w tym przypadku jest lepszy, aniżeli wiedza błędna.


niedziela, 28 grudnia 2008, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Agniecha, 193.151.50.*
2008/12/29 17:54:32
szkoda, a wydawała się atrakcyjna. Może kiedyś wyjdzie poprawione wydanie to wtedy nabędę :)
pozdrawiam ;**
-
latajacy_talerz
2008/12/31 00:02:56
Polecam recenzje - dialogi Kałużyńskiego i Raczka w różnych książkach i wydaniach.
Swoją drogą "100 najlepszych filmów świata" z czego na okładce mamy kadry z "Przeminęło z wiatrem" czy "Gwiezdnych wojen" co już bardzo źle świadczy o tej pozycji :D
Jakby co amatorom polecam "Księgę filmu Guinnessa".