Blog > Komentarze do wpisu
Eagle eye ***

Oglądając "Eagle Eye" miałem mega Deja Vu.
Film opowiada historię młodego, niedowartościowanego syna ojca-patrioty (szablon), który dowiaduje się, że jego brat właśnie zmarł oraz matki sympatycznego chłopczyka, który wyjeżdża właśnie na szkolną wycieczkę. Oboje są po przejściach, oboje się nie znają. Ale się poznają.
Po powrocie z pogrzebu Jerry zastaje mieszkanie wypchane bronią, materiałami wybuchowymi oraz tajnymi dokumentami. Jerry kompletnie nie rozumiejąc sytuacji, ignoruje telefon, w którym głos radzi mu uciekać. Inaczej postępuje Rachel, której głos obiecuje zachować życie syna w zamian za postępowanie według wskazówek. Tajemniczy głos udowadnia, że ma w garści wszystkie urządzenia, a wymienioną parkę potrzebuje w celu zrealizowania swojego planu.
Czego w tym filmie nie ma. Dostajemy Head&Shoulders a nawet więcej. I elementy "Wroga publicznego" i "Matrixa", a nawet "Odysei Kosmicznej". Akcja kręci się w tempie "Die Hard", choć sensu za bardzo w tym nie ma. Kompletnym nieporozumieniem jest intryga, przewidywalna i niezaskakująca. Co gorsza, motyw uprowadzenia dziecka (wymieniony w poprzedniej recenzji) jest nieporozumieniem w całej akcji. Ani nie wzrusza, ani nie porusza.
Ponieważ już wiele napisano na temat tego filmu, na ogół zresztą złego, to wymienię dwie rzeczy które rzucają się w oczy na plus. Boski wręcz montaż, i zdjęcia, którego autorem jest nasz rodak Pan Dariusz Wolski.
O aktorstwie odtwórcy głównego bohatera Shia LaBeouf opowiem w formie krótkiego pytania. Czy zapomnimy o nim za dwa sezony? Czas pokaże.
Do obejrzenia, choć wielkich przeżyć nie gwarantuję.
piątek, 12 grudnia 2008, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Agniecha, 193.151.50.*
2008/12/19 17:04:50
a mnie się tam film podobał :D to jest właśnie to co lubię aby się zrelaksować. Co prawda tak jak Ty uważam, że to już było. W większości momentów przypominało mi to najnowszą "Szklaną pułapkę" przeplataną "Wanted". Dużo się działo i moim zdaniem nie chodziło o całe to porwanie tego dzieciaka. W końcu najważniejszy był ten komputer ;P
pozdrawiam ;*