Blog > Komentarze do wpisu
Cena Strachu (1953) ****

Jak podaje książka "100 najlepszych filmów świata", kariera Yves Montanda rozpoczęła się wraz z premierą "Ceny Strachu". Film, który od pół wieku trzyma kolejne pokolenia w napięciu doczekał się remake'u już w 1977r, wyreżyserowanego, o czym warto wspomnieć przez samego Williama Friedkina. Tę drugą wersję oglądałem jakieś dziesięć lat temu, po pierwowzór właśnie sięgnąłem. 
Historia opowiada losy czworga kierowców, którzy prowadząc biedne życie we francuskiej kolonii decydują się na transport wypełnionych po brzegi nitrogliceryną ciężarówek. W zamian dostaną wynagrodzenie, które pozwoli wyjechać z miejsca, w którym panuje bezrobocie i bieda. Desperaci, choć zdają sobie sprawę z małych szans na przeżycie, walczą z trudami jazdy, ale też z własnymi słabościami. Zdani sami na siebie łatwo popadają w konflikty. Cała sytuacja wydaje się beznadziejna, ale cień nadziei daje im wiarę w szczęśliwe zakończenie powierzonej misji.
Główną zaletą tego filmu, to oryginalny pomysł. Nigdy wcześniej nie zrealizowany, później (na moją wiedzę) również nie. Zagrane role, pomimo oszczędnego środku wyrazu (montaż 50 lat temu, polegał zapewne na użyciu nożyczek) przemawiają do emocji widza. Czarno białe zdjęcia, wzmacniają klimat fabuły. Jest jedna scena, z pozoru nieważna dla całej fabuły. Obejrzałem ją z dziesięć razy. To scena lądującego samolotu, który pojawia się w kadrze, w momencie gdy jeden z bohaterów wychodzi z kamienicy po schodach. Połączenie dwóch kolorów, białej ściany i jasnego nieba, a w tle nisko przelatujący samolot - dla mnie wizualnie miodna scena. Oryginalnych scen zresztą jest więcej ("śmiertelna" kąpiel w jeziorze z ropą), zapewne dlatego dość długi film, pomimo małej zawartości iscenizacji muzycznej, ogląda się bez chwili nudy.
Zasłużone miejsce w klasyce kina.
Taka mała dygresja na koniec. Dwa lata po "Cenie strachu", reżyser Henri George Clouzot, zrealizował "Les Diaboliques". Ten film również doczekał się remake'u. I podobnie jak w omówilnym wyżej filmie, widziałem już późniejszą wersję, a nie widziałem oryginału. Zatem zakreślam kolejną pozycję na liście "do obejrzenia".
środa, 11 lutego 2009, zaginiony22

Polecane wpisy