Blog > Komentarze do wpisu
Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz ****
Widzieliście "Fargo"? To jeden z tych filmów, które na długo zapadają w pamięci. "Before the Devil Knows You're Dead" jest swojego rodzaju kalką tego filmu w wersji soft. Fabuła została skonstruowana według takiego samego schematu.
Film opowiada o dwójce braci, którzy postanawiają obrabować ... sklep swoich rodziców. Powody mają w gruncie rzeczy dość błahe, zresztą sami się w nie wpędzili, dlatego w równie nieprzemyślany sposób, decydują się na ten krok. Napad okazuje się jednak kompletną katastrofą, co wywołuje spiralę tragicznych następstw. Zupełny brak odporności na presję oraz chaotyczne działania zamiast zatuszowania swojego występku pogarszają sytuację bohaterów. Ich brak moralności oraz zwykłej odpowiedzialności doprowadza do rodzinnej tragedii. 
50 lat reżyserskiej roboty Sidneya Lumeta ma swoje odbicie w tym obrazie. Klimat "Nim diabeł..." zupełnie nie przypomina obecnie nakręcanych filmów. Interesująca fabuła nie potrzebuje dodatkowych fajerwerków, sama w sobie broni się doskonale. Jest za to kapitalna jak zwykle gra Philipa Seymoura Hoffmana oraz Ethana Hawke'a i Alberta Finney'a. Panowie w 100% wypełniają ekran, nie dając szansy zabłysnąć pozostałym.
Lubię filmy z takim tempem opowieści. Niecodzienne jest natomiast takie tempo w stosunku do fabuły typowego thrillera. Oglądając "Before the Devil ..." przypomniało mi się kino lat osiemdziesiątych, gdzie na ogół budżety filmów nie były duże a aktorzy mieli spore doświadczenie w pracy przed żywą publicznością. I można by powiedzieć, że to już nie wróci. A tu takie zaskoczenie.
Dobry film. Dla wielbicieli klasyków, porcja "deja vu" (czy to się porcjuje?).
środa, 18 lutego 2009, zaginiony22

Polecane wpisy