Blog > Komentarze do wpisu
Batman (1989) ***1/2
Surfując bo filmowych forach, stale powtarza się wątek w stylu "który film jest lepszy". Dwadzieścia lat temu zapewne Burton nie zastanawiał się nad dziełami swoich następców reżyserujących kolejne części "Batmana". Ja jednak postanowiłem raz jeszcze wrócić do pierwszej części filmu, w której tytułową rolę zagrał Michael Keaton, w Jokera natomiast wcielił się Jack Nicholson.
Fabuła wprowadza obie postacie w powolny sposób, dokładnie nakreślając ich psychikę i motywy działania. Batman to spragniony adrenaliny bogacz. Z jednej strony nadufany kolekcjoner zbroi, z drugiej playboy czarujący kobiety swoim sposobem bycia...i zapewne zasobami finansowymi. Joker jest nieobliczalnym bandytą, który po wypadku staje się jeszcze gorszy. Ponieważ swoje przeobrażenie zawdzięcza Batmanowi, dalsza akcja skupi się na walce pomiędzy nimi.
Miałem dosyć sprzeczne wrażenia z tej projekcji. Przyjemnie się ogląda Basinger, która niezmiennie pozostaje jedną z najpiękniejszych kobiet w historii kina. Jack Nicholson moim zdaniem jest zdecydowanie lepszy od Ledgera z "Mrocznego rycerza". Pomimo tego, że jest psychopatą, ma również specyficzną charyzmę. Dość zabawną, zresztą chyba tylko on w tym filmie miał poczucie faktu przeniesienia klasyki komiksu na język kina. Niestety, to co kiedyś było standardem, dziś wydaje się archaizmem. Chodzi o same aktorstwo. Sentyment sentymentem, ale takie drewno aktorskie, dziś już rzadko jest spotykane. Batman jest dobry, Vicky Vale jest dobra, Joker jest zły - strony są jasno określone, i nawet cień wątpliwości na nie nie pada. Tu plus idzie w stronę wersji Nolana, bo ten ukazuje swoich bohaterów w sposób niejednoznaczny. Ale taki jest właśnie urok filmowych serii. Trudno uniknąć porównań do kolejnych części.
Aha, warto jeszcze wspomnieć o muzyce Danny'ego Elfmana. Ta, kompletnie trzyma fason i pozostaje w kanonie obowiązkowych pozycji w dziedzinie soundtracków. Zresztą, powstały dwie płyty z muzyką z tego filmu. Druga to piosenki Prince'a, która dodatkowo ubarwiają niektóre ze scen. Mimo wszystko do obejrzenia, z poprawką na ząb czasu, który nadgryzł ten film. 
środa, 11 marca 2009, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
paper-lanterns
2009/03/12 11:51:04
Ja tam lubię oba filmy i tak samo podobał mi się Joker Nichlsona jak i Ledgera z tymże porowac się tego nie da bo stworzyli kompletnie inne postacie.

A Danny Elfman jest fantastyczny!