Blog > Komentarze do wpisu
Koziorożec 1 ****1/2

Dłuższa przerwa lepiej mi zrobiła. Choć na chwilę wróciła wena do pisania. Tym bardziej, że filmów do zrecenzowania trochę się nazbierało.
Peter Hyams to reżyser, który rozwalił mnie świetnym "Outland" z Seannem Connery, ale jednocześnie zażenował beznadziejnym "Sound of Thunder". Jego produkcje z lat siedemdziesiątych były niezłe, z czasem było coraz gorzej. Być może najnowsza produkcja "Beyond reasonable Doubt" z Michaelem Douglasem odmieni fatalną passę.
Cofamy się do roku 1978 i zakupionego właśnie (ceny DVD ostatnio lecą na łeb, na szyję) "Capricorn 1". Tematem tego thrillera jest opowieść o trójce astronautów, którzy zostają wplątani w akcję fingowania lądowania na Marsie. W zamian za uratowanie pozycji odpowiedzialnych za program lotów kosmicznych, panowie grają przed kamerami epokowy dla dziejów ludzkości moment. Plan zrobienia z nich bohaterów jednak płonie z chwilą wejścia w atmosferę uszkodzonej (prawdziwej) rakiety. Trójka astronautów orientuje się, że nie mogą wyjść żywi z tej sytuacji.
Oglądając ten obraz, zachwycałem się praktycznie każdym elementem składającym się na filmowe dzieło. Po części takie nastawienie wynika z faktu obejrzenia w ostatnim czasie wielu przeciętnych opowieści. "Capricorn 1" ma wciągającą fabułę, dynamicznie przedstawioną akcję, moim zdaniem całkiem niezłe efekty specjalne jak na te lata. Do tego Sam Waterston na pierwszym planie plus kilka epizodów z Tellym Savalasem.
Teraz już się takich filmów nie robi.
Miodzio.
wtorek, 26 maja 2009, zaginiony22

Polecane wpisy