Blog > Komentarze do wpisu
Cztery noce z Anną ***1/2

Nie mogę odżałować, iż Jerzemu Skolimowskiemu nie udało się zebrać funduszy na realizację filmu "America". Ilość znanych nazwisk zaangażowanych w ten projekt robi wrażenie. W efekcie zrealizował "Cztery noce z Anną".
Film, jest zapisem dziwnego romansu pomiędzy pracownikiem spalarni śmieci, a nieświadomej istnienia adoratora pielęgniarki. Oboje mieszkają w sąsiedztwie, w bliżej nieokreślonej malutkiej miejscowości. Leon usypia co noc swoją wybrankę, następnie zapoznając się ze szczegółami jej życia. Nie przekracza jednak cienkiej linii intymności, jednocześnie chyba niezupełnie świadomy perwersyjności powstałej sytuacji. I choć, już na początku znamy zakończenie tej historii (czy aby na pewno?), to reżyser składa poszczególne klocki w całość.
A ta niestety jest mało intrygująca. Skolimowski przedstawił historię mało oryginalną, ale - i to warto zaznaczyć - w bardzo ciekawy sposób. Fabuła, pomimo fragmentaryzmu, została umiejętnie rozłożona, zaakcentowana muzyką Michała Lorenca, estetycznie przedstawiona (wieś nie jest tu taka urokliwa, jak w rodzimych telenowelach). Cały problem w warstwie fabularnej leży w tym, iż romans wiejskiego głupka z nieświadomą panną został już dawno temu opowiedziany. Ten film jest takim skrzyżowaniem "Śpiącej Królewny" z "Janko Muzykantem". Smutek wynikający z przedstawionej sytuacji w moim rozumieniu bierze się z ponoszenia odpowiedzialności, za czyny, niezależnie od naszej wiedzy, stopnia rozwoju czy inteligencji. Wątpię, aby reżyser chciał jednak opowiedzieć nam historię o tym.
Patrząc na "Cztery noce z Anną" utwierdzam się w przekonaniu, że życie na wsi ma małą porcję uroku. Fajnie jest myśleć, o ciszy, spokoju oraz świeżym powietrzu, ale zapominamy przy tym, iż wszędzie jest daleko, człowiek jest zdany wyłącznie na siebie, a walka z własnymi upiorami jest o wiele trudniejsza.
Dla miłośników kina obyczajowego w sam raz. Do obejrzenia w deszczowy wieczór.
środa, 03 czerwca 2009, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: arkadija, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/06/03 09:50:25
Ciekawe to skojarzenie ze Śpiącą Królewną i Jankiem Muzykantem, a tak ogólnie mówiąc film mi się nie podobał.
-
2009/06/03 09:56:53
Ok, zatem inne skojarzenie - Steinbeck "Myszy i ludzie". Fabuła dosyć podobna.
-
cedro84
2009/06/14 16:02:14
Mnie ten flm też bardzo rozczarował. Piękne zdjęcia i dobre aktorstwo, ale w sumie przerost formy nad treścią./
-
Gość: kul, *.pl
2013/09/19 22:44:35
Film bardzo mi się podobał; oglądałam go wczoraj, a trzyma mnie do dzisiaj.