Blog > Komentarze do wpisu
Obłok nad Gangesem ****
ZONE Europa dostarczyło mi kolejną porcję wybornej uczty. Tytuł "Obłok nad Gangesem" gdzieś mi mignął na liście obrazów prezentowanych na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Posurfowałem po internecie i okazało się, że faktycznie był tam przedstawiany. No cóż, w zalewie innych najlepszych obrazów kinematografii światowej czasami omija się prawdziwe perełki. Obejrzana perełka, jest węgierską odpowiedzią na "Trainspotting" z tą różnicą, iż reżyser potraktował temat bez zbytniej ironii, na poważnie.
Julia spotyka na swojej drodze Andrasa. Ten obiecuje sobie, iż rzuci narkotykowy nałóg jeśli tylko dostanie pomocną dłoń. Ponieważ ta przypadkiem się trafia, doświadczony narkoman uprzedza pomocnika o prawodopodobnych scenach, które w najbliższych dniach się wydarzą. Andras przejdzie prawdziwy czyściec, hiobową próbę, schodząc do piekła narkotykowego głodu, podczas które utrata kontroli nad swoim ciałem jest niewinną pestką.Czy będzie happy end? Jest na pewno chwilowa ulga, bo para snuje plany wyjazdu nad tytułową rzekę Ganges.
Reżyser uświadamia nas, iż narkomania jest chorobą ofiary, ale również otoczenia. Te, ma do wyboru - odrzucić czyjąć potrzebę wsparcia lub pomóc. Nie do końca wierzę w przedstawione metody leczenia narkomanii, ale nie zmniejsza to potencjału wiarygodności opowiedzianej historii. Tym bardziej, iż akurat Węgry są krajem, który odwiedzam kilka razy do roku więc pewne porównanie mam.
Odtwórcy głównych ról nie cofnęli się przed zagraniem odważnych ról, często brutalnych, mocno naturalistycznych. Hardcorowych to obraz. Dla ludzi o mocnych nerwach i trzeźwych, ku przestrodze.
Oczywiście do obejrzenia na Zone Europa.
poniedziałek, 01 czerwca 2009, zaginiony22

Polecane wpisy