Blog > Komentarze do wpisu
Odległy ląd (Outland) ***

Są filmy które się nie starzeją. Akurat "Outland" został nadjedzony zębem czasu. Ale warto się jemu przyjrzeć, z kilku powodów.
Sean Connery wciela się tu w rolę szeryfa O'Niela, który zostaje oddelegowany w nowe miejsce pracy. Podczas wykonywania swoich obowiązków, zaczyna się orientować, iż w nadzorowanej kopalni dzieją się złe rzeczy. Najpierw jeden z górników popełnia samobójstwo, drugi w szale chce zaszlachtować prostytutkę. O'Niel zaczyna dochodzenie, nie zatrzymując się w obliczu rozpadu rodziny i braku wsparcia ze strony swojego policyjnego otoczenia. Dzielny szeryf ze strzelbą w ręku dąży do rozwikłania zagadki, i jak łatwo się domyślić, cel osiąga.
Dalszych szczegółów fabuły oczywiście nie zdradzę, ale warto dodać, że akcja filmu dzieje się w...no właśnie, nie na dzikim Zachodzie, a na jednym z księżyców Jowisza. Bo "Outland" jest westernem w scenerii Sci-Fi.
Connery w tej roli, miał już 50 lat, i nie jest tak przekonywujący jak np. Kirk Douglas w "Saturn 3". Samo połączenie obu gatunków w jeden wydaje się być nieco karkołomny, ale Peter Hyams poradził sobie z klasyczną fabułą "sam przeciw wszystkim". Kilka dni temu wspominałem o jego świetnym "Koziorożcu 1". I choć "Outland" jest filmem słabszym, to również można go obejrzeć.
Aha, no i muzyka Jerry'ego Goldsmitha. Klasa sama w sobie.  
wtorek, 02 czerwca 2009, zaginiony22

Polecane wpisy