Blog > Komentarze do wpisu
Walc z Baszirem ***1/2

Są takie chwile, gdy jak oglądasz film, to ze złości chce się rwać obicie fotela. Właśnie to miałem gdy oglądałem "Walc z Baszirem".
Ari Folman opowiada o swoich wspomnieniach, gdy jako dwudziestolatek walczył na froncie libańskim. Celem ataku był Baszir Dżemajel, nowowybrany prezydent tego kraju. Historia rozwija się przez rozmowę Ariego ze swoimi przyjaciółmi z wojska, z którymi usiłuje sobie przypomnieć traumatyczne wydarzenia tamtych dni.
Ponieważ historia ta wydarzyła się kilkadziesiąt lat temu, reżyser prowadzi opowieść poprzez animację poszczególnych scen. I w tej konwencji wychodzi obronną ręką. "Walc z Baszirem" jest nowatorski w kategorii paradokumentu, który z jednej strony opowiada o autentycznych odczuciach głównego bohatera, zarazem łączy je w finałowych scenach z nagranymi w "tradycyjnej" formie ofiar i skutków tej militarnej akcji.
To co mnie natomiast wzburzyło, to sposób w jaki reżyser usiłuje wytłumaczyć rolę armii izraelskiej w tej akcji. Bezpośrednio wskazuje na agresorów czyli chrześcijańskich falangistów, grupy szturmowej która dopuściła się masakry na cywilach. Fakt to historyczny, ale również warto wspomnieć, iż armia izraelska wspierała tę akcję. I choć główni bohaterowie tego filmu tłumaczą sobie "Wziąłeś na siebie rolę Nazisty, więc czujesz się winny. Ale przecież zrobił to ktoś inny!” to ja im nie wierzę. Bo sęk że tam byli, i brali udział jako wykonawcy woli ich zwierzchników. Dokładnie takie same uczucie miałem podczas oglądania "Lektora", który w podobny sposób usiłował wybielić obraz dokonanego okrucieństwa.
Nie mam złudzeń, iż Izrael prowadzi akcje militarne, bo na dobrą sprawę nie ma innego wyjścia. Gdy ktoś ogłasza otwartą wojnę z twoim Państwem, to nie ma co czekać na pomoc ONZ. Przykład Polski to świetnie obrazuje. Ale w tej sytuacji ponosi też tego konsekwencje. Ten film świadczy, o dość naiwnym postrzeganiu świata przez reżysera. A może to nie jest przypadek???
Warto obejrzeć jedynie ze względów wizualnych (bo nie estetycznych). Wypada jednak odciąć się od części ideologicznej.
czwartek, 04 czerwca 2009, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: arkadija, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/06/05 09:26:06
Oglądałem kiedyś Persepolis. Film animowany dla dorosłych. Nie spodobał mi się. A teraz mam obawy, czy warto zabierać się za Walc z Baszirem.
-
Gość: Przemek, 94.163.153.*
2009/06/09 19:45:47
antysemityzmem nazywane jest mówienie niekorzystnie o Narodzie Wybranym