Blog > Komentarze do wpisu
Dante 01 ***
Obawiam się, że Marc Caro popełnił w swoim pierwszym pełnometrażowym filmie od czasu "Miasta Zaginionych Dzieci" ten sam błąd co Pitof przy kręceniu "Vidocq". Obydwaj swoje kariery rozkręcali tworząc efekty specjalne (Caro był współreżyserem świetnych "Delicatessen"). Panowie kręcąc swoje dzieła również skupili się na warstwie wizualnej. Zapominając o fabule.
"Dante 01" opowiada historię z pogranicza sci-fi, religijnego miksu oraz horroru. Na statek kosmiczny orbitujący gdzieś na pograniczu kosmosu trafia chory psychicznie Jerzy. Wraz z nim na gwiezdny szpital dla psychicznie chorych trafia również specjalistka od nanotechnologii. Obwieszcza pozostałym terapeutom, iż rozpoczyna leczyć swoimi metodami. Jerzy natomiast bardzo szybko zaczyna uzewnętrzniać swoje nadzwyczajne zdolności.
Niestety nie mogę dodać nic nowego do fabuły, ponieważ oba wymienione wątki pozostają praktycznie bez związku ze sobą. Jak na film trwający 80 minut to lekkie przegięcie. Oglądając ten obraz podzieliłem go na 3 części: pierwsza to wprowadzenie - nudne, z dużą ilością agresji ale bez większego sensu, druga - znacznie lepsza, to opisane powyżej wątki. Ostatnia, to wielki finał, który jak na mój gust niespecjalnie jest zrozumiały.
Co istotne, film ma swój klimat i miejscami dobrze się go ogląda, ale poszczególne sceny układają się w dość dziwną historię, gdzie oglądający być może wierzy na słowo reżyserowi, ale jednocześnie spuszcza wzrok z powątpiewaniem w przesłanie.
Do obejrzenia, raczej jako ciekawostka dla fanów sci-fi.
środa, 22 lipca 2009, zaginiony22

Polecane wpisy