Blog > Komentarze do wpisu
Nieznajomi (The strangers) **1/2
Durny film. Niestraszny i z fatalnym scenariuszem.
Zaczyna się obiecująco. Liv Tyler gra niedoszłą pannę młodą, która właśnie otrzymała oświadczyny swojego chłopaka Jamesa (Scott Speedman). Oboje lądują w mieszkaniu Kristen, które znajduje się na jakimś amerykańskim zadupiu. James po pożegnalnym sexie ze swoją dziewczyną, wyjeżdża po papierosy, a wtedy pojawiają się tytułowi Nieznajomi. Nieznajomi, to trójka psychopatów którzy jeżdżą od domu do domu wykańczając najpierw strachem a potem już bezpośrednio swoje ofiary. Kristen i Liv strasznie cierpią, szczególnie gdy kaci przez połowę filmu stukają, walą w ściany, koszmarnie hałasują, ale za cholerę ich nie widać. I co z tego? No właśnie sęk w tym, że nic. 
Film jest koszmarnie nudny, skonstruowany na fatalnym scenariuszu. Założenie było takie, aby zrobić stylowy dreszczowiec. Dlatego obraz okraszono posępnym tłem muzycznym. Same kadry zostały stworzone chyba przez operatora z ADHD. Obraz się chwieje, kamera ciągle drga. I pewnie doprowadziłoby mnie to do wściekłości, ale film rozkręcał się tak wolno, że musiałem co chwilę pić kawę, aby wytrwać do końca.
I nie pomogła tu ładna Liv Tyler, która dość zgrabnie i przekonywująco zagrała swoję rolę. Ale to jednak za mało na 83minuty projekcji.
Słabizna. 
poniedziałek, 13 lipca 2009, zaginiony22

Polecane wpisy

  • 2012 **1/2

    Chciałbym wierzyć, że Roland Emmerich kręcąc "2012" starał się zachować dystans do swojego ostatniego dzieła. Zarówno głupawe dowcipy jak i sceny prze

  • Star Trek **1/2

    Chodzą plotki, że JJ Abrams ma wyreżyserować "Mroczną wieżę" Kinga. Uwielbiam powieści Kinga, ale akurat ta jest jedną ze słabszych, dlatego dywagacja na temat

  • Magia uczuć **1/2

    Tarsem Singh to uznany producent reklam oraz teledysków ("Losing my religion" R.E.M.). Niestety z długimi formami już sobie nie radzi. Ciekawy to przy

Komentarze
latajacy_talerz
2009/07/13 11:02:03
Czyli mój nos dobrze mi podpowiedział, żeby nie iść na to do kina :D
-
countersv
2009/07/13 11:04:39
Hmm... Biorąc pod uwagę fakt, że dajesz maks 5 gwiazdek, to 2,5 wypadają akurat w połowie :)
Mnie się film bardzo podobał. Długie sceny, w których w zasadzie nic się nie dzieje, są rewelacyjne - najlepsza to ta, gdy Liv Tyler zmywa w zlewie, a na drugim planie pojawia się napastnik. Ganianie po lesie było rzeczywiście przesadzone, ale i tak film jest moim zdaniem przykładem, że ze zwykłego slashera można jeszcze sporo wycisnąć jeśli podejdzie się do tego z głową.
-
latajacy_talerz
2009/07/13 11:11:40
Nie patrzę na gwiazdki. Rzadko kiedy pokrywają się z moim osobistym rankingiem :) Zwracam uwagę na to jak jest napisana recenzja, w jaki sposób są dobrane słowa czy piszącego ponoszą emocje etc. Im dłużej czytam kogoś, tym trafniej na podstawie jego recenzji/opinii mogę się zdecydować czy mam obejrzeć czy też nie :)
-
milczacy_krytyk
2009/07/13 11:22:28
Ja także się nie zgodzę. "Nieznajomi" to jeden z nielicznych amerykańskich horrorów, który stara się straszyć w trochę bardziej dyskretny sposób. Stąd to przydługie ukrywanie postaci oprawców. Mi takie coś bardziej pasuje niż kolejne durne filmy o nastolatkach ściganych przez zamaskowanych oprawców...
-
2009/07/13 12:53:10
Akurat "Nieznajomi" nie wnoszą niczego nowego do gatunku. To wszystko w kinie już było. Motyw intruza w domu podjął 10lat temu Craven w "Krzyku", i zrobił to o niebo lepiej. Co do stylowych horrorów, to polecam filmy chociażby Polańskiego.
W kwesti straszenia powiem tylko, że to subiektywne odczucie :) Mnie akurat film nie przestraszył. Jedna jedyna scena, która wywołała mój komentarz to pierwszy stuk i reakcja Tyler. Te jej żyły wychodzące na szyi zapowiadały ciekawy ciąg dalszy. Tyle, że jego nie było. Scena z kolegą Pana Młodego była przewidywalna do bólu. Z samochodem podobnie.
-
countersv
2009/07/14 11:01:17
Ale ten klimat, klimat! Zauważ, że bardzo mało jest scen, w których ktoś wyskakuje zza kadru przy akompaniamencie głośnego dźwięku. Większość horrorów opiera się na tym schemacie. Nie ma siły, żeby widz nie podskoczył, ale to granie na najprymitywniejszej nucie. O wiele ciekawsze są sytuacje, w których my widzimy antagonistę, a ofiara nie, a mimo to boimy się tego co się zaraz stanie - niejako boimy się za ofiarę, która jeszcze niebezpieczeństwa nie dostrzega.
Krzyk Cravena to był film z zupełnie innego gatunku, to nie jest horror, to w zasadzie komedia, nawet pastisz gatunku, zrobiony inteligentnie. Nieznajomi w zalewie ostatnich amerykańskich horrorów wyróżniają się na plus wytworzonym klimatem, choć nie fabułą, bo jak słusznie zauważasz, ta nie jest specjalnie odkrywcza.
Można się oczywiście zastanawiać na ile horror może być odkrywczy i jaką produkcję ostatnich lat można nazwać mianem odkrywczej? Bo jakby się zastanowić, to okaże się, że w zasadzie to żadną.
-
2009/07/14 11:34:14
Ostatni moim zdaniem odkrywczy horror to "Shutter", który faktycznie robi wrażenie. Oczywiście niektóre filmy, mimo iż nie wprowadzają nowej jakości, same w sobie są dobre, np. "Klucz do Koszmaru". Co do "Krzyku", popatrzmy dalej w przeszłość, były jeszcze "Piątki 13go" czy "Halloween". Dlatego trudno mi nazwać "Shutter" odkrywczym. Patrząc na sceny, gdzie wiemy, że ofiara nie widzi kata, choć my wiemy że on tam jest to np. "Lśnienie" Kubricka ma taką scenę. A powstał kilkadziesiąt lat wcześniej :)
-
milczacy_krytyk
2009/07/14 13:07:18
"Ostatni moim zdaniem odkrywczy horror to "Shutter""
"Dlatego trudno mi nazwać "Shutter" odkrywczym"
Nie rozumiem co miałeś tu na myśli??

Poza tym "Shutter" to bardzo sprawny ale jednak tylko zlepek scen z takich filmów jak "Ringu", "Ju-on", "Dark Water" czy nawet "Koszmar minionego lata". Oczywiście został zrealizowany bardzo profesjonalnie i ogląda się go nadwyraz dobrze, ale nie zmienia to faktu, że czerpie on całymi garściami z poprzedników.
I podobnie jest z "Nieznajomymi". Opowiadają oni historię, którą już kilka razy widzieliśmy i z pewnością jeszcze wiele razy zobaczymy w kinie, ale robi to przy okazji w trochę inny sposób, tak jak napisał countersv, strasząc klimatem i tym czego nie widać, tym co może nadejść, ale nie nadchodzi. Tu nie ma latających flaków, durnych nastolatków i nachalnych efektów dźwiękowych. Ja takie horrory uwielbiam najbardziej, dlatego tak bardzo przypadł mi ten film do gustu.
-
countersv
2009/07/14 13:46:05
W zasadzie milczacy_krytyk napisał praktycznie to co ja, więc żeby się nie powtarzać to dodam taką myśl: to że w Lśnieniu jest jakaś scena, nie znaczy, że w innym filmie nie może być podobnej. Grozę można wywołać na kilka sposobów, ale znowu nie aż tak wiele. Sam wymieniasz filmy, które nie są odkrywcze, ale dzięki dobremu rzemiosłu i umiejętności wytworzenia odpowiedniego klimatu zapadają w pamięć. Dla mnie taki klimat mają Nieznajomi. Ostatnimi laty w zasadzie tylko Japończycy potrafili wytworzyć klimatyczny horror, ale szybko zaczęli jechać schematem i pożarli własny ogon. Nieznajomi to prościutka historia, tym bardziej przerażająca, że możliwa do zaistnienia w rzeczywistości. I sprawnie nakręcona. To wystarczyło, żeby zdecydowanie wybić się z horrorowej masy.
-
2009/07/14 14:50:05
było:
"Ostatni moim zdaniem odkrywczy horror to "Shutter""
"Dlatego trudno mi nazwać "Shutter" odkrywczym"
powinno być:
"Ostatni moim zdaniem odkrywczy horror to "Shutter""
"Dlatego trudno mi nazwać "Strangers" odkrywczym"
-
countersv
2009/07/14 16:14:32
No o Shutter można mówić dużo, ale na pewno nie to, że jest odkrywczy. Przecież te rozmazane twarze na zdjęciach to zrzynka z Ringu!