Blog > Komentarze do wpisu
Do zobaczenia chłopcy (Au revoir, les enfants) ****

Trudno przejść przez ten film bez wzruszenia.
Tematem tej francuskiej produkcji jest relacja dwójki chłopców, którzy spotykają się w szkole dla licealistów, prowadzonej w okupowanej Francji pod sam koniec wojny. Jeden z nich jest ciekawy otoczenia i zadziorny Julien. Drugim, bardzo bystry ale zamknięty w sobie Jean. Julien nie rozumiejący jeszcze do końca reguł otaczającego go świata, zaczyna podejrzewać kolegę o to, że jest Żydem. To słowo też dla niego nie jest zrozumiałe, ale w czasach terroru słysząc o "tych" ludziach, zaczyna pojmować kogo ukrywają zakonnicy prowadzący przecież normalne życie w opactwie (łącznie z obrządkami religijnymi). Jean z kolei, zaczyna zdradzać potrzebę dostosowania się do otoczenia, ale z góry jest skazany na konieczność pogodzenia się z własną tożsamością. Trudno w takich warunkach nawiązać przyjaźń, a brak wiary w zaufanie w finałowych scenach uzasadnia taki punkt widzenia.
Dawno nie widziałem tak wzruszającego obrazu. Mądrego w przekazie, zarazem autentycznego w formie i - niestety - również w treści. Jest to przede wszystkim zasługa samego reżysera Louisa Mallea, który opowiedział tę historię na podstawie własnych wspomnień.
Jest to zresztą jeden z ciekawszych obrazów o wojnie, nienachalnie opowiadający o przeżyciach zwykłych obywateli w okupowanym kraju. Można się ścierać o to, jakie wakacje mieli Francuzi w czasie II wojnie światowej (w porównaniu do naszego kraju), niemniej jednak wywózka Żydów z tego regionu odbywała się równie sprawnie jak i w inny krajach Europy. I jest to niestety smutny fakt, który zresztą przytoczył Costa-Gavras w głośnym "Amen".
Oba filmy warto obejrzeć. "Do zobaczenia chłopcy" ściska za gardło, nie puszcza długo po projekcji.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009, zaginiony22

Polecane wpisy