Blog > Komentarze do wpisu
Bastion ****

Mam słabość do ekranizacji Kinga. Nie, żebym wszystkie chwytał bezkrytycznie (polecam recenzję "1408") jednak sam sposób rozwijania opowieści zawsze jest intrygujący. Dwie wielowątkowe powieści Kinga również zostały zekranizowane - jednym z nich jest "To", a drugim "Bastion".

Omawiany dziś "The Stand" widziałem już kilkukrotnie, ale ponieważ powróciłem do tego obrazu ponownie, przy okazji podzielę się wrażeniami z czytelnikami tego bloga.
"Bastion" jest wizją świata po wielkim katakliźmie. Wirus grypy, który w wyniku zaniedbania trafia do ludności cywilnej, w ciągu kilku dni zabije ponad 98% ludności. Ci, którzy przeżyją początkowo próbują jedynie zadbać o swój los, zaczną odnajdywać kolejnych ocalałych. Głównie bohaterowie zaczną przemierzać Stany Zjednoczone w poszukiwaniu miejsca ze swoich snów. Niebezpieczeństwo jednak nie minęło, bo po drugiej stronie kraju organizuje się nowe społeczeństwo, którego jedynym celem jest grabić i niszczyć. Dlatego obóz "dobrych" decyduje się na misję, z której nie wszyscy według przepowiedni wrócą.
Wybiegłem trochę w przód fabuły. Ta zawiera dużo wątków, które są ze sobą logicznie powiązane.
Bardzo lubię ten film. Prosta historia o odwiecznej walce dobra ze złem, została tu przedstawiona nieomalże na Biblijnej podstawie. Senne wizje, przepowiednie, potrzeba pokuty - to wszystko tu występuje. Frapujące wcielenie w postać złego Randalla Flaga, bohatera absolutnie negatywnego, nie jest wyłącznie kalką poprzednich tego typu postaci. To zło wcielone, zarówno psychopatyczne, ale i cyniczne, fałszywe, podstępne. Jest jak zły koszmar, pewnie nawet gorszy od odpowiednika we wspomnianym "To". Jest to postać intrygująca, i również na swój sposób fascynująca. Dlatego każda kolejna minuta tego sześciogodzinnego filmu, zainteresuje nas od pierwszej minuty, i nie pozwoli oderwać wzroku od ekranu, aż do ostatniej minuty. I mimo, iż zakończenie nie jest może na miarę "Skazanych na Shawshank", to jednak stylistycznie jest spójne z resztą opowieści.
"Bastion" jest przykładem produkcji telewizyjnej, w którą zostali zaangażowani dobrzy aktorzy. Może bez wielkich nazwisk, ale za to z dobrym warsztatem pracy - Gary Sinise, Rob Lowe, Kathy Bates (mała rólka), Ed Harris, James Sheridan, i świetny Ray Walston. Jest również przykładem na możliwość zrealizowana dobrej produkcji za nieduże pieniądze.
poniedziałek, 26 października 2009, zaginiony22

Polecane wpisy