Blog > Komentarze do wpisu
Star Trek **1/2

Chodzą plotki, że JJ Abrams ma wyreżyserować "Mroczną wieżę" Kinga. Uwielbiam powieści Kinga, ale akurat ta jest jedną ze słabszych, dlatego dywagacja na temat dzieła życia pisarza niespecjalnie mnie interesuje. Sama osoba Abramsa już bardziej. Twórca "Lost" trafił na swoje 5 minut i całkiem nieźle je wykorzystał. Dość powiedzieć, że jego "Mission Impossible 3" było niezwykle dynamiczne, i mimo iż sam film nie uratował spadającej pozycji Toma Cruise to do filmu nie można było się doczepić. Inaczej jest ze "Star Trekiem".
Opowieść cofa nas w daleką przyszłość. Akcja dzieje się na długo przed pierwszym pierwotnym cyklem opowieści. Młodzi kadeci Kirk i Spock spotykają się na swojej drodze w nieprzyjemnych okolicznościach. Ten pierwszy nie wiedzieć w jaki sposób, podczas egzaminu odkrywa rozwiązanie testu, którego podobno nie można wygrać (bug w softwarze?). Spock jest administratorem programu, dlatego znając fakty zgłasza tę sprawę do akademickiego sądu. Wyrok przerywa alarm, który nawołuje do rozpoczęcia kosmicznej misji. Dotychczasowi przeciwnicy, szybko się do siebie przekonują, bo na drugim statku czycha wróg.
Nowa produkcja miała na celu ożywienie całego cyklu z równoczesnym dotarciem do młodego widza. I tak jak w "Mrocznym widmie", tak i tutaj historia nie pozostawia złudzeń dla kogo jest ten film. Nie jestem pewien czy dla fana cyklu, bo jak dla mnie ta opowieść jest infantylna i głupia - głupsza od poprzednich części. Element napięcia (kosmiczne starcia) jest wyzuty z emocji, dlatego ćwiczenie w postaci ściskania mięśni twarzy przed ziewmnięciem było stałym elementem projekcji. I nie pomogły perfekcyjne w takich produkcjach efektami specalnymi. Może ktoś mi powie, po co takie filmy powstają? Rozumiem, że dla pieniędzy ale przecież mając do dyspozycji tak duże budżety można wykreować coś naprawdę przyciągającego widza. Niedawno widziałem "Dyskrykt 9" i bawiłem się setnie. Budżet mniejszy, a film lepszy.
Rozumiem, że "Star Treki" mają dać rozrywkę. W tym konkretnym przypadku dość wątpliwą.
PS. Ktoś popełnił gafę zatrudniając nowego Kirka, który ma mniej emocji na twarzy niż Spock. Ciekawy paradoks.

poniedziałek, 19 października 2009, zaginiony22

Polecane wpisy

  • 2012 **1/2

    Chciałbym wierzyć, że Roland Emmerich kręcąc "2012" starał się zachować dystans do swojego ostatniego dzieła. Zarówno głupawe dowcipy jak i sceny prze

  • Nieznajomi (The strangers) **1/2

    Durny film.Niestraszny i z fatalnym scenariuszem. Zaczynasię obiecująco. Liv Tyler gra niedoszłą pannę młodą, która właśnie otrzymała oświadczyny swojego chłopa

  • Magia uczuć **1/2

    Tarsem Singh to uznany producent reklam oraz teledysków ("Losing my religion" R.E.M.). Niestety z długimi formami już sobie nie radzi. Ciekawy to przy

Komentarze
countersv
2009/10/19 15:48:28
Mnie nie można uznać za młodego widza. Nie sądzę, aby można mnie było uznać za niedoświadczonego widza. Z serią Star Trek spotkałem się, gdy w TV były 3 kanały i TVP puszczało Next Generation. Wtedy od czasu do czasu oglądałem kolejne odcinki, jednakże nie śledziłem ich seryjnie. Generalnie seria Star Trek zawsze była gdzieś obok mnie. Filmu pełnometrażowego nie widziałem ani jednego, ze wszystkich serii serialu(-ów), widziałem tylko wspomniane pojedyncze odcinki NG za młodu. I ten nowy "relaunch" Star Treka był właśnie filmem dla mnie. Poznałem dzięki temu co nieco z historii tego świata, do tego wkręciłem się w historię. JJ Abrams zrobił film pełen akcji i efektów. Ja tam nie nudziłem się ani chwili. Wyłapywałem smaczki przez cały film (małe rólki znanych aktorów, itd.). Abrams znakomicie nawiązał do starej serii, jednocześnie proponując nowe rozpoczęcie, tak potrzebne skostniałej serii. Wciąż nie jestem fanem Star Treka, nie dość, że nie mówię po klingońsku, to nawet niespecjalnie interesowałem się przyjęciem tego filmu w USA. Ale wiem, że jeśli dojdzie do skutku sequel i nowy serial, to na pewno dam mu szansę i będę oczekiwał świetnej zabawy.

PS. Opowieść cofa nas w daleką przyszłość
Czy to przejęzyczenie, czy na pewno tak chciałeś napisać? Widzę tu pewną myśl (jakby nie było akcja dzieje się w przyszłości), więc ten pozorny oksymoron ma pewien ukryty smaczek, choć jest dość karkołomny. No chyba, że to zwykłe przejęzyczenie ;)

PS2. Cieszę się, że wróciłeś do pisania i piszesz o filmach, które też widziałem, nie tylko o jakichś ambitnych produkcjach, które oglądały 3 osoby włączając reżysera :D
-
2009/10/19 20:55:40
Zabawne, bo piszę recenzje wieczorami, a rano robię korektę ale masz rację, bo miałem napisać że chodzi o początek serii, a tak wyszło dość przewrotnie. Ale niech tak zostanie :)
Dziękuję za życzliwe słowa, fajnie jest wiedzieć że czytają bloga co najmniej 3 osoby włączając autora :P