Blog > Komentarze do wpisu
Wrota do piekieł ****

Trudno ostatnio znaleźć mi wenę do pisania o filmach. Wytłumaczę się krótko - po prostu pomiędzy czytaniem o Warszawie (w listopadzie zaczynam kurs na przewodnika miejskiego) a oglądaniem filmów, wypełniam czas różnymi zajęciami - najczęściej mało istotnymi. Takie to już usposobienie autora tego bloga, że pracuje ciężej gdy ma większą presję czasową. Listopad już niedługo a to oznacza masę dodatkowych zajęć, tak więc można się spodziewać że będzie więcej wpisów.
Na początek opowiem o "Wrotach do piekieł". Nie mogłem się przekonać na projekcję tego filmu, a to dlatego że Sam Raimi ma na swoim koncie "Spidermena", filmu który uosabia potrzebę amerykanów (patrząc na notowania Box Office'ów to pewnie na całym świecie) na głupie historyjki. Mimo wszystko cztery gwiazdki w "Filmie" zachęciły mnie do obejrzenia tego filmu. No i jakie zaskoczenie?
Ano spore, bo "Drag me to hell" jest wspaniałym nawiązaniem do filmów gore, gdzie poszczególne sceny można interpretować na dwa sposoby: w kategorii horroru albo komedii. W tym przypadku urok tego filmu bierze się z kilku elementów, czyli muzyki (Christopher Young jest numerem jeden w swojej kategorii), może niewyszukanego ale rzetelnego aktorstwa (Lorna Raver w roli cyganki - miodzio), i co ważne - plastyki całego obrazu. Raimi bez wątpienia weteran hollywood, miał pomysł na koncepcję tego obrazu. Opowiedziana historia w dynamicznym tempie wprowadza nas w poszczególne wątki, i bez zbędnych dłużyzn daje to czego widz w tej kategorii filmowej może oczekiwać.
Dwa zdania o fabule. "Drag me to hell" opowiada o losach młodziutkich yuppie, która borykając się pomiędzy nieśmiałością a ambicją, postanawia bez ogródek odmówić pomocy swojej klientce, w sprawie przedłużenia umowy kredytowej. W rezultacie starsza pani traci mieszkanie, dlatego w zamian za upokorzenie (dość wątpliwe), nakłada na dziewczynę klątwę. Rozpoczyna się walka z czasem na uratowanie swojego życia.
Niezłe kino, które przywróciło moją wiarę w gatunek który został krwawo zarżnięty przez mniej utalentowanych twórców.
niedziela, 18 października 2009, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
milczacy_krytyk
2009/10/18 18:21:10
Aż cztery gwiazdki? No proszę. Zwiastun do tego filmu kompletnie mnie nie przekonał, osoba reżysera ani aktorzy również mnie nie zachęcają, ale skoro gdziekolwiek nie spojrzę "Wrota do piekieł" mają tak dobre opinie, to chyba coś jednak musi być w tym filmie.

PS Widzę, że od jakiegoś czasu dzielnie walczysz z szablonami ;)
-
2009/10/18 20:36:34
Walczę. Ale przestaję się bawić w zmianę kodu, bo nie znam się na tym :)
-
countersv
2009/10/19 08:35:04
Dla mnie w tej skali maks 2 gwiazdki. Tak naprawdę film ten kompletnie nic nowego nie wnosi. Zwykłe straszydło, które straszy najprymitywniejszymi środkami. Powrót Raimiego do korzeni to raptem jedna scena, cała reszta filmu jest zrobiona na poważnie, nie ma tego uroku, humoru. Słabiutko.