Blog > Komentarze do wpisu
333 popkultowe rzeczy...lata 90

Jakiś czas temu zastanawiałem się dlaczego nikt nie organizuje dyskotek tylko z muzyką lat dziewięćdziesiątych. Przecież skoro kilkanaście lat temu były imprezy a'la lata siedemdziesiąte, to analogicznie po upływie więcej niż dekady fajnie by było odświeżyć takie "gwiazdy" jak Dr. Alban (większość pewnie pamięta), Hanson (niektórzy pamiętają)  czy Kris Kross (czy ktoś to jeszcze pamięta?). I jakby na fali mojej nostalgii wpadła mi w ręce książka, będąca swoistym podsumowaniem ostatniej dekady XX wieku. 
"333 popkultowe rzeczy ... lata 90", to jak się okazuje następczyni "333....PRL". Nie wiem jak poprzedniczka, ale lata  '90 przegląda się świetnie. Przejdę od razu do sedna. Tego typu książki są niczym katalog, w którego spisie treści odnajdziemy hasła tworzące kulturalną sferę omawianej dekady. Ja raczej nie porywam się na przeczytanie tego tytułu od deski do deski, tym bardziej że jak każdy okres, także ten omawiany miał swoje wzloty i upadki. Bo z jednej strony był genialny "Matrix", ale z drugiej twory typy "L.O. 27". Oczywiście, dobrze jest uzupełnić swoją wiedzę kompletnie dla mnie nieznanymi hasłami typu "Klasa na obcasach" czy "Mini Playback Show". Jak widać wymieniam również nasze krajowe tytuły, i to też jest zaletą tej blisko sześćset stronicowej książki. W przypadku tego typu tytułów mamy często do czynienia z przedrukami, tu natomiast widać, iż Bartek Koziczyński - autor "333 popkultowych rzeczy lat 90" - zebrał wszystko od zera. W rezultacie dostajemy lekturę łatwą, lekką i przyjemną - szczególnie gdy właśnie na zewnątrz mamy minus 20C i jedyną rzeczą na którą mam ochotę (oprócz pisania tej recenzji) jest przerzucanie kartek recenzowanej książki. Zabawa na kilka wieczorów gwarantowana - szczególnie tym, którzy pamiętają pierwszą wersję "90210" czy z wypiekami na twarzy oglądali w TVP "Miasteczko Twin Peaks".
niedziela, 05 lutego 2012, zaginiony22

Polecane wpisy

Komentarze
2015/07/21 17:04:52
Matrix, gumy kulki, Goonies - eh, można by tak wymieniać bez końca. Ja ze swojej perspektywy dodam jeszcze świetne wspomnienia wiążące się z osiedlem, które wybudowane zostało przez deweloper Wrocław Krzyki...eh, to była moja dzielnia :)