Kategorie: Wszystkie | * | * 1/2 | ** | ** 1/2 | *** | *** 1/2 | **** | **** 1/2 | ***** | inne
RSS
czwartek, 21 lipca 2011
Akta Odessy ***

Czytając przypisy we wspomnieniach "Prawo, nie zemsta" Szymona Wiesenthala, znalazłem informację iż słynny poszukiwacz nazistów był konsultantem filmu "Akta Odessy". Ciekawe, gdy mamy uwadze fakt stworzenia tego filmu na podstawie książki Fredericka Forsytha.
W samym centrum Hamburga policja otrzymuje zgłoszenie samobójstwa. Samobójca pozostawia notatki, które trafiają do Petera Millera, szukającego tematów na artykuły dziennikarza.
Ten, po wnikliwym przeczytaniu pamiętnika postanawia odnaleźć zbrodniarza wojennego, który jest sprawcą osobistej tragedii samobójcy. Motywy działań dziennikarza nie są dokładnie znane, ma on jednak silną motywację aby doścignąć nazistę. Dotrze nawet do ... Szymona Wiesenthalla, a nawet wejdzie w struktury tajnej organizacji "Odessa" zajmującej się organizacją życia nazistów po wojnie.
Rzadko podnoszę rękę na klasyki. Zazwyczaj ich głównym problemem jest anachronizm formy, ulegającej w wyniku rozwoju technik kina. Tu mamy natomiast problem z niewiarygodną fabułą.
Główny bohater (Jon Voigt), za bardzo nie ma powodów aby tak się poświęcać, niemniej jednak gdy motyw zostaje przedstawiony, okazuje się że jest kompletnie niewiarygodny. Reżyser nawet nie zastanawiał się, aby poświęcić choć minutę dłużej na rozterki dobrego człowieka, który został zmuszony (czy na pewno?) zabić swojego przeciwnika. Dziewczyna Millera bezpiecznie ucieka ze swojego mieszkania, pomimo iż jest obserwowana. Jedynym wygranym okazuje się ... Szymon Wiesenthal, który doczekał się komercyjnej laurki. Ale to pyrrusowe zwycięstwo, bo co to za duma gdy film jest słaby.
Z perspektywy czasu "Akta Odessy" ugruntowały pozycję Jona Voigta w Hollywood, choć ja go wolę pamiętać z "Nocnego Kowboja". Warto natomiast zapamiętać rolę Maximiliana Schella, którego elektryzujące spojrzenie zachodzi w pamięć. Jest wiele filmów, gdzie temat holocaustu został niewykorzystany. Wydawałoby się, że nie da się tu nic zepsuć gdy gra się tak silnie na emocjach. Dlatego czuję się podwójnie rozczarowany "Aktami Odessy".
niedziela, 01 maja 2011
Scream 4 - ***
"Scream 4" - wzorem "Elm Street" reżyser doszedł do wniosku, że powinien puścić oczko do publiczności, aby widz oglądał jego film z przymrużeniem oczu (sic!). Subiektywny rezenzent obejrzał i stwierdza - nuda na początku, ciekawie na końcu. Maksymalnie trzy ***.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Zakładki:
Bezpośrednie połączenie z autorem bloga
Blogi warte zainteresowania
Lista filmów
Lista książek
Pozostali o filmach
Pozostali o książkach
Rankingi
Wsparcie/Współpraca: